| TADEUSZ KANTOR |
| Wpisany przez Administrator | |||
| niedziela, 06 grudnia 2009 10:13 | |||
Strona 1 z 2
Tadeusz Kantor Był absolwentem i profesorem krakowskiej ASP. Do najsłynniejszych jego dzieł należą: "Dziennik z podróży", "Człowiek i stół", "Niebezpieczne odwrócenie" i "Powrót do domu rodzinnego" a także głośne sztuki "Umarła Klasa" i "Wielopole Wielopole". O sztuce "Wielopole Wielopole" opowiadającej o rodzinnym mieście Kantora Franco Quadri napisał: "Kantor połączył w tym przedstawieniu polski mikrokosmos z męką Chrystusa, a Wielopole stało się własnością całego świata" Z okresu studiów oraz okresu II wojny światowej pochodzą jego pierwsze obrazy i jego pierwsze fascynacje teatrem. Podczas okupacji stworzył konspiracyjny Teatr Niezależny, w którym wystawiał dla zaufanej publiczności repertuar narodowy , m.in. "Balladynę" Juliusza Słowackiego i "Powrót Odysa" Stanisława Wyspiańskiego. Odtąd w twórczości Kantora malarstwo i teatr były nierozdzielne. W pierwszych latach powojennych tworzył obrazy w konwencji bliskiej surrealizmowi, a od 1957 roku włączył się w najnowsze poszukiwania sztuki światowej, nawiązując w serii swoich obrazów do informelu. Równocześnie prowadził teatr Cricot 2, gdzie wystawiał sztuki Stanisława Ignacego Witkiewicza, a później także własne. Przekonany, że "sztywne, uświęcone tradycją granice między sztukami należy znieść", działał na różnych polach poza malarstwem i teatrem: Organizował happeningi, tworzył też dzieła zwane "obiektami sztuki", które spożytkował w scenografii do własnych przedstawień, oraz takie, w których fragmenty malowane występują wspólnie z tzw. przedmiotami znalezionymi, często najbardziej banalnymi, tworząc wraz z nimi zagadkową treść obrazu. Z twórczością Tadeusza Kantora, który przez bogactwo i różnorodność swoich dokonań znalazł się w ścisłej czołówce artystów współczesnego świata. Praca W latach 46-tych, 47-ych tematem moich obrazów stała się praca. Fizyczna. Wykonywały ją kobiety, "Praczki", "Prasowaczki". Delikatność i jakaś brutalność fizyczna. Choć te kobiety nie były wcale delikatne, w jakimś spazmatycznym ruchu umęczenia pracą. Nie przeczuwałem wtedy, że niedługo stanie się ten temat tematem oficjalnie postulowanym. Zdążyłem! Ale jak wytłumaczyć ten temat u osobnika chorowitego, którego wyobraźnia była wystarczająco "oderwana", by nie rozumiał tego "ziemskiego" pojęcia. Mógłbym w tym miejscu powoływać się na... Ewangelię. "W pocie czoła"... Źródła sztuki i Ewangelii biją z głębokich warstw egzystencji. EGZYSTENCJA. Znalazłem w końcu to słowo wyjaśniające wiele z mojej późniejszej WĘDRÓWKI. I jeszcze: to słowo PRACA brzmi jak sygnał, o którym przed chwilą mówiłem. PRACA I BIEDA. Nierozłączne. A później na mojej DRODZE - Teatr BIEDNY, "Przedmiot pozbawiony swojej funkcji i racji życiowej, który przez tę "biedę" zdolny jest podjąć funkcję dzieła sztuki". PRZEDMIOT "MIĘDZY ŚMIETNIKIEM A WIECZNOŚCIĄ". Ale to wszystko już później, grubo później... Tadeusz Kantor, "Komentarze intymne", 1986-88, maszynopis Archiwum Cricoteki, s. 3. |
|||
| Poprawiony: niedziela, 07 lutego 2010 09:45 |







