galeria FIBAK
ARTYŚCI > KLASYCY > JAN LEBENSTEIN
JAN LEBENSTEIN
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 06 grudnia 2009 11:21
Spis treści
JAN LEBENSTEIN
Jan Lebenstein c.d.
Prezentacja prac

Jan Lebenstein
urodził się w 1930 roku w Brześciu Litewskim, zmarł w roku 1999 w Krakowie.

Po ukończeniu warszawskiego Liceum Sztuk Plastycznych rozpoczął w 1948 studia w stołecznej Akademii Sztuk Pięknych, najpierw pod kierunkiem Kazimierza Tomorowicza, a następnie Eugeniusza Eibischa i Artura Nachta-Samborskiego. Studia ukończył w 1954 r., w tym samym roku zadebiutował na wystawie Okręgu Warszawskiego ZPAP. Dwa lata później odbył pierwszą zagraniczną podróż – do Holandii, podczas której zwiedził tamtejsze muzea oraz wystawy Rembrandta i van Gogha. Wtedy też związany był z eksperymentalnym Teatrem na Tarczyńskiej (później: Teatr Osobny) Mirona Białoszewskiego; tam urządził swą pierwszą indywidualną wystawę.

W 1957 był po raz pierwszy w Paryżu, gdzie zaprzyjaźnił się ze związanymi z paryską “Kulturą” Konstantym Jeleńskim, Zygmuntem Hertzem i Czesławem Miłoszem. Przełomowym w artystycznej karierze Lebensteina okazał się rok 1959, gdy artysta otrzymał Grand Prix pierwszego paryskiego Biennale Młodych. Osiadł wtedy na stałe nad Sekwaną, skąd odbył pierwsze podróże do Włoch.

Nowa karta w życiorysie artysty rozpoczęła się w 1962, gdy artysta wyjechał wraz ze swoimi dziełami na wystawy do Stanów Zjednoczonych, gdzie jego prace znano od 1958. Kariera amerykańska Lebensteina rozpoczęła się z impetem, tamtejsza krytyka z dużym zainteresowaniem odnotowywała pojawienie się obrazów artysty na zbiorowych wystawach organizowanych przez amerykańskie muzea i galerie, w tym przez nowojorskie Museum of Modern Art oraz Galerie Chalette w Nowym Jorku, która urządziła także pierwsze w Stanach Zjednoczonych indywidualne ekspozycje artysty. Galerię prowadziła Madeleine Chalette-Lejwa, która wraz z mężem – kolekcjonerem należała do pierwszych propagatorów sztuki malarza w Ameryce. Potem obrazy Lebensteina lansowała w Nowym Jorku Ewa Pape, zaś w Chicago Krzysztof Kamyszew, prowadzący 1112 Gallery szef The Society for Arts, który obok wystaw zbiorowych zorganizował dwa indywidualne pokazy prac artysty (1997 i 1999). Do najważniejszych kolekcjonerów dzieł malarza na kontynencie amerykańskim należeli dr Albert Grokoest (reumatolog, profesor nowojorskiego Columbia University, miłośnik muzyki związany z Filharmonią Nowojorską, kolekcjoner, lekarz i przyjaciel artysty w jednej osobie) Martin Lipschultz z Chicago, Frederick Zimmermann, Henryk i Maryna Kastonowie; do dziś znaczący zbiór prac Lebensteina posiada Tom Podl.

O sztuce Lebensteina pisano w najważniejszych amerykańskich czasopismach artystycznych i dziennikach. Jego dzieła znalazły stałe miejsce w kolekcjach takich instytucji, jak Museum of Modern Art w Nowym Jorku, Hirshhorn Museum and Sculpture Garden przy Smithsonian Institution w Waszyngtonie, San Francisco Museum of Modern Art. Ale już przed połową lat 60. jego amerykańska kariera zaczęła przygasać. Bezkompromisowy i konsekwentny w artystycznym rozwoju malarz nie poszedł na ustępstwa wobec establishmentu rynku sztuki, co przypłacał nieprzychylnymi recenzjami w prasie, zmniejszonym zainteresowaniem galerii i muzeów, a co za tym idzie, oczywiście spadkiem notowań na komercyjnej giełdzie sztuki. Ta jego postawa znalazła uznanie nowojorskiej Fundacji im. Alfreda Jurzykowskiego, która w 1976 roku przyznała mu swoją nagrodę.

Na zaproszenie Zdzisława Kępińskiego artysta przyjechał w 1964 do Polski, aby prowadzić wykłady w poznańskiej PWSSP. Zrobiono wszystko, żeby tę ideę wybić mi z głowy. Pomijając urzędników, pomogli wykurzyć mnie stąd tzw. koledzy. Postąpiono ze mną tak samo jak z Potworowskim [z Piotrem Potworowskim Lebenstein zaprzyjaźnił się pod koniec jego życia – przyp. A.T.]. Przesiedziałem kilka tygodni sam w czterech ścianach i wróciłem do Paryża. Tak komentował swą wizytę w kraju sam artysta w wywiadzie dla “Art & Business”. W 1971 Lebenstein został obywatelem francuskim. Rok później wykonał witraże inspirowane Apokalipsą na zamówienie pallotyńskiego Centre du Dialogue w Paryżu, założonego przez ks. Józefa Sadzika. Wtedy też zaprzyjaźnił się z kolejną osobistością z kręgu “Kultury” – Gustawem Herlingiem-Grudzińskim.

W latach 1973-1975 artysta wykonał ilustracje do tomu poezji Eugenia Montalego oraz Folwarku zwierzęcego George’a Orwella (cykl gwaszy). Potem zilustrował jeszcze Księgę Hioba (1979), Apokalipsę (1986) i Księgę Rodzaju (1996) – wszystkie w tłumaczeniu Czesława Miłosza, oraz Rytmy albo wiersze polskie Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego (1996), wreszcie Uwagi barokowego poety ks. Józefa Baki (2000).

W 1983 wykonał projekty dekoracji i kostiumów do sztuki Augusta Strindberga Taniec śmierci, dla Théâtre Royal du Parc w Brukseli. W 1987 przyznano mu w Warszawie nagrodę im. Jana Cybisa. W 1991 roku odbył ważną podróż do Berlina, gdzie szczególnie inspirujące wrażenie zrobił nań pergamoński ołtarz Zeusa. Na rok przed śmiercią został odznaczony Krzyżem Wielkim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, a także wyróżniony nagrodą polskiego ministra Kultury i Sztuki. Lebenstein zmarł podczas wizyty w Polsce, gdy jego wystawa Etapy, przygotowana przez Piotra Kłoczowskiego podróżowała po kilku polskich miastach (Lublin, Kraków, Oliwa, Toruń, Poznań, Szczecin). Peregrynacja tej ekspozycji była spięta kalmrą dwóch pokazów w Instytutach Polskich: w Paryżu w 1998 i w Rzymie w 2000. Artysta został pochowany na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.



Poprawiony: niedziela, 07 lutego 2010 09:46
 
© istm webdesign 2009-2010