Wystawa Diti Ravner

Po raz pierwszy odwiedziłam Ulicę Próżną (Pruzna Street) w kwietniu 2009 roku, kiedy przeprowadziłam się do Warszawy. Znalazłam pustą ulicę, która dokładnie swoją nazwą oraz wyglądem odzwierciedlała swoje ukryte znaczenie - "w próżni" czyli w nicości. Spacerując tą ulicą, nie mogłam wyjść z podziwu, czując tą ogromną pustkę otoczenia. Widząc kontrast między pozostałymi budowlami, które nie zostały zniszczone z resztą getta zrozumiałam, że te budynki noszą brzemię horroru z przeszłości. Moje pierwsze wrażenie było takie, że budynki wręcz błagają o jakąkolwiek formę upamiętnienia - być może właśnie po to przetrwały do dnia dzisiejszego? Słyszałam wciąż nasilający się szmer... "Chwytaj przeszłość, cienie zza okna i drzwi!". Zaczęłam rozmawiać z tymi budynkami, a one "opowiadały" mi swoje historie. Mogłam im tylko odpowiedzieć w swoich pracach fotograficznych... W każdym kawałeczku roztrzaskanych drzwi, rozbitych okien i zdewastowanych tarasów odczuwało się cząsteczkę chwały. Gdy zamykam oczy, odwiedzam w swojej wyobraźni niegdyś ruchliwą i pełną aktywności ulicę. Widzę, osoby wykonujące swoje codzienne prace na Placu Grzybowskim (który później stał się jedną z bram getta), bardzo zajęci ludzie, szczęśliwi i smutni, krzyczący i uśmiechnięci wśród żargonu życia codzien¬nego.

Miałam możliwość fotografowania ulicy Próżnej przez ostatnie trzy lata. Trzy lata wspomnień i dokumentowania drzwi, schodów, okien i sufitów. Od chodnika aż do nieba nad pozostałe budynki rozciągają się wielkie prawdy o przeszłości sprzed czasów wojny i czasu ulicy Próżnej, która była częścią getta od listopada 1940 do października 1941 roku. Na ulicy czarne szyby, rozbite szkło, stare cegły, każdy kawałeczek opowiadał mi swoją historię, a ponad tym wszystkim unosiły się szepczące cienie z przeszłości. Próbowałam wyobrazić sobie, ile mógł zobaczyć jeden z tych kamieni. Zgodnie z tytułem mojej wystawy jest to dla mnie jedyny sposób dzięki któremu mogę patrzeć na te mury z szeroko otwartymi oknami z perspektywy objętej migawką mojego aparatu. Krzyczące okna. Czułam zjednoczenie z pustką.

Wybrałam wersety z Księgi Koheleta. Mędrzec, który napisał tę księgę, nie stawia jednoznacznej odpowiedzi na nurtujące pytanie dotyczące życia i śmierci, a wręcz podkreśla, że nie istnieje żadna odpowiedź. A wszelkie wątpliwości czy pytania pozostaną w nas aż do śmierci ponieważ, przez ograniczenia naszej wyobraźni nigdy nie będziemy w stanie pojąć tajemnicy życia. Gdy myślę o tamtych mrocznych dniach, tak niezrozumiałych, to pozwalam aby kierowały mną emocje, które jedynie mogę wyrazić w swoim obiektywie i twórczości artystycznej. Dodałam zdjęcia z warszawskiego getta, które zostały podarowane dzięki serdeczności pana Jana.

Diti Ravner

X

NEWS

MARZENA TUREK GAŚ / MATU/ Malowanie ruchem / Painting in Motion with Roller-Skates

2017-03-09 00:00 do 2017-03-22 17:30

Wystawa MaTu przedstawia monumentalne obrazy stworzone w unikatowy sposób. MaTu to pierwsza na świecie artystka, która stworzyła unikatowe, wielkoformatowe obrazy za pomocą wrotek, zastępując nimi pędzel malarski. Geneza idei Malowania Ruchem sięga jej dzieciństwa. Od 7 roku życia fascynowała ją muzyka, jazda figurowa na lodzie i kolory. Artystka rozwijała swoją ideę tworząc coraz większe obrazy. Gdy nie mogła już sięgnąć ręką płótna, zaczęła kłaść je na podłożu bez krosien, by swobodnie móc w nie wchodzić. W 2006 roku MaTu połączyła sztuki plastyczne z muzyką, ruchem, filmem i przestrzenią, tworząc unikatowy, multimedialny, wielowymiarowy performance malarski. Skonstruowała specjalny kostium do malowania z podajnikami farby, które prowadziły kolory prosto pod kółka wrotek. Poruszając się w takt muzyki artystka rozprowadza farbę kółkami tworząc ekspresyjną sieć coraz bardziej splątanych linii-śladów, linii-odcisków. MaTu wyraźnie daje do zrozumienia, że równie istotny jest dla niej estetyczny efekt pracy, jak i sam proces twórczy. Odmieniła tym samym stereotypową postawę malarza zamkniętego w pracowni, siedzącego przy sztalugach, na artystę witalnego, malującego w ruchu, tworzącego „live” na oczach widzów. To malarstwo wymaga treningu i fizycznej kondycji, gdyż angażuje całe ciało artystki podczas tworzenia wielkoformatowych płócien, podobnie jak podczas sportowego wysiłku. Największe płótno z tej serii zatytułowane By Night o wymiarach 200 m² powstało nocą w samym sercu stolicy, w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie w 2007 roku. W trakcie pracy nad obrazem artystka dokumentuje etapy malowania fotograficznie i filmowo. Obecnie, po 10-u latach od stworzenia pierwszego dzieła w tej technice, sporządziła staranne reprodukcje wielkoformatowych płócien, by oryginały podzielić na mniejsze obrazy – układające się w cykle, ale stanowiące zarazem odrębne dzieła, które możemy oglądać dziś w Galerii Kolekcji Fibak.

WIĘCEJ

JAN DOBKOWSKI " OD CYBISA DO NOWEGO JORKU"

2016-12-16 18:00 do 2017-01-21 19:00

Wernisaż wystawy: 16 grudnia 2016 r. o godz. 18.00
Kurator: Janusz Zagrodzki

"To już nie jest polskie malarstwo, to pachnie Nowym Jorkiem". - Andy Warhol przed obrazami Fangora i Jana Dobkowskiego w domu Wojciecha Fibaka, lata 80.

WIĘCEJ

Wojtek Fibak i Ania Mucha

NOC MUZEÓW W GALERII FIBAK/ WYSTAWA THE KRASNALS/ JESW/ŻYDZI

2016-05-14 14:30 do 2016-05-15 01:30

Prezentujemy kila zdjęć z tegorocznej Nocy Muzeów.

WIĘCEJ

NOWA ODSŁONA KOLEKCJI WOJCIECHA FIBAKA

2016-01-28 16:45

Zainspirowani kolorem prac Sławomira Marca (które do 5 lutego wciąż można oglądać w galerii!) stworzyliśmy nową odsłonę kolekcji Wojciecha Fibaka myśląc właśnie o kolorze.

WIĘCEJ

obecna ekspozycja

2015-03-21 23:30

WIĘCEJ

X

KONTAKT

  • Galeria Kolekcji Fibak
  • Krakowskie Przedmiescie 5
  • 00-068, WARSZAWA
  • tel: +48 22 320 02 54
  • tel/fax: +48 22 320 02 97
  • e-mail: