"Sztuka Formy" Wystawa obrazów z kolekcji na Zamku w Ostródzie

Wystawa poświęcona "sztuce formy", czyli abstrakcji niefiguratywnej, ma miejsce w pięknej scenerii Zamkowej, pod arkadami i zawiera ważne nazwiska artystów-klasyków, tworzących w II poł. XX wieku: 

Sosnowski – Berdyszak – Gostomski – Janikowski – Kałucki – Kawiak – Nowacki – Kierzkowski – Ziemski 

 

Wstęp 

Dzieje historii sztuki to od zarania historia ewolucji i rewolucji, konstrukcji i dekonstrukcji. Każde nowe pokolenie analizuje ograniczenia i fundamenty, na których opierali się przodkowie i wysnuwa wnioski tworząc na nowo pytania natury estetycznej, epistemologicznej, moralnej jak również duchowej.

W XX wieku nastąpiły wielkie przemiany w każdej dziedzinie, był to okres zmian społecznych, zburzenia obowiązujących kanonów naukowych, jak również reorganizacji w światowej geopolityce. Zmiany te spowodowały kompletne przewartościowanie sztuki we wszystkich jej aspektach. W okresie tym, w którym podważone zostały nieomal wszystkie dogmaty, wielu przedstawicieli świata artystycznego zaniechała kwestię rysunku na rzecz schematyzacji kompozycji. W obrazach pojawiły się duże, kolorowe, płaskie i minimalistyczne powierzchnie, a malarstwo olejne straciło swoją dominującą pozycję na rzecz kolażu i nowatorskich materiałów.

Podczas okresu Zimnej Wojny, dwa bloki ideologiczne usytuowały się po dwóch przeciwnych stronach. Wolny zachód rewolucjonizuje konwencje artystyczną, konfrontując ją na poziomie moralnym, gdzie nihilizm został potraktowany jako jeden z ważniejszych tematów. W istocie, jest to rodzaj minimalizmu i pewna forma inkarnacji subtelnej idei estetycznej, stojąca w opozycji do kultu siły – idei dominującej w Bloku Wschodnim. Dla Bloku Wschodniego Zachód jest synonimem upadku moralnego, sam zaś, przeciwstawiając się moralnym i religijnym zasadom, obowiązującym do tego czasu, kreuje wzór świetlanego bohatera, który poświęca się bezgranicznie dla społeczeństwa, wynosząc na piedestał kult pracy zbiorowej.

W prezentowanej wystawie Sztuka Formy, właśnie ta dynamika uproszczonej, subtelnej esencji poszukiwania form wyrazu, będzie przedmiotem naszego zainteresowania; a właściwie analiza sposobu, w jaki polscy artyści będą rozwiązywać ten problem, w kontekście specyficznego usytuowania Polski należącej do bloku komunistycznego, prowadzącego ideologiczną wojnę z zachodem.

Korzystając z okresu Odwilży komunistycznego reżimu i światowej tendencji zmierzającej w stronę liberalizmu, Polska odnalazła w swojej sztuce współczesnej drogę ucieczki od estetyki realizmu sowieckiego. Artyści zaczęli stosować lekkie linie i kolory. Poprzez swoje dzieła negujące obowiązujące normy socjalistyczne, pewni artyści odważyli się wykrzykiwać hasła wolności i nadziei. Każdy z nich, w sposób dla siebie właściwy, wyrażał bunt przeciwko systemowi kastracji stylistycznej i otwarcie negował reguły obowiązujące do tej pory w sztuce.

Wielu przedstawicieli sztuki polskiej tego okresu nie zadowalało się biernym obserwowaniem rozwoju sztuki na zachodzie, przeciwnie, śmiało można stwierdzić, że często, byli prekursorami na skalę światową. Kolekcja pana Wojciecha Fibaka zawiera dzieła wszystkich najwybitniejszych przedstawicieli tego okresu, jednakże, na wystawie zostali pokazani jedynie reprezentanci tematu, który leży w centrum naszego zainteresowania. Wielu artystów, mimo wybitnego dorobku zostało pominiętych, bowiem tematem wystawy nie są jedynie innowacje estetyczne, ale raczej sposób używania ich, jako klucz do wyzwolenia siebie.

Bronisław Kierzkowski, znany jako artysta malarstwa materii, tworzył także obrazy związane z konstruktywizmem, które będą obiektem naszego zainteresowania. Jego zaangażowana praca skupia się na grze opozycji barw chromatycznych. Używał intensywnej palety kolorystycznej, często zestawiał czerwień z barwą niebieską, które w ewidentny sposób wiązały się z symboliką o charakterze politycznym. Przeciwstawiał te kolory za pomocą szerokich barwnych plam w odcieniach niebieskich i czerwonych, które pokrywał punktami, liniami i formami często z niuansami szarości, jakby chciał nam przypomnieć, że rzeczywistość nigdy nie jest biała lub czarna, czerwona czy niebieska.

Niektórzy artyści, tacy jak Mieczysław Janikowski czy Jerzy Kałucki, w przeciwieństwie do Kierzkowskiego, reprezentowali bardziej formalny i czysto abstrakcyjny konstruktywizm.

Janikowski pracuje nad problemami czysto estetycznymi. Jego prace to prawdziwa zabawa między formami, które różnicuje subtelnymi niuansami kolorów - dzięki tym geometrycznym monochromom, osiąga cel w odkryciu potencjału każdej barwy.

Kałucki mówi o sobie, że jest następcą Malewicza i często określa się go jako filozoficznego konstruktywistę. Tworzy polichromowane dzieła i skupia się przede wszystkim na miękkich, subtelnych odcieniach, mieszając wiele niuansów bieli i ugrów z kolorami, których używa. Aby wydobyć gamę subtelności, artysta poświęca formę na rzecz koloru. Twórca kontempluje również samą strukturę, czego przykładem są jego trójkątne, smukłe sylwetki przypominające formy, które stosował Kajetan Sosnowski.

Sosnowski był artystą w pełnym tego słowa znaczeniu. To malarz ale i badacz, znany ze swoich obrazów chemicznych. Realizował również ważne prace w poszukiwaniu czystości formy. Aby osiągnąć swoje cele, kwestionował sam proces malowania lub klejenia, a więc narzucania materii na płótno. Jego metoda, polegała na cięciu samego płótna na kilka najczęściej trójkątnych kawałków. Przed zszyciem ich razem, łączył płótno, aby następnie skrzyżowane z liniami nici do szycia, rysowały geometryczne kształty. Minimalistyczna twórczość Sosnowskiego uświęca formę jako środek wyrazu. W niektórych pracach tworzy nierówności na płótnie, formując wgłębienia na końcach form. Artysta udowadnia, w jaki sposób estetyczne pytanie o formę, może skłonić nas do rozważań nad dwoma epistemologicznymi problemami, dotyczącymi użytego materiału, a także granicy płótna, związanego z jego trójwymiarowym aspektem.

Jednym z pierwszych artystów, którzy próbowali przekroczyć dwa wymiary obrazu, był Edward Krasiński, zaliczany do najważniejszych twórców polskiej, awangardowej sztuki powojennej. W swoich pierwszych pracach artysta tworzy na płótnach kombinacje wychodzących poza obszar obrazu różnych przedmiotów. Będąc pod wpływem surrealizmu i dadaizmu, czerpał  z nich swoiste poczucie humoru, które będzie mu towarzyszyć w ciągu całej kariery. Pod koniec lat 60-tych zaczął eksperymentować z niebieska taśmą klejącą, obklejając nią drzewa, obiekty i ludzi, tworzył linię oddzielającą świat w przestrzeni i kształtach. Ta taśma pojawia się od tej pory praktycznie we wszystkich jego pracach. Na obrazach zawieszanych bardzo nisko, przymocowuje ją w pozycji horyzontalnej, na wysokości klatki piersiowej widza, tak więc odbiorca ma iluzje oglądania treści obrazu z góry. Taśma pełni również rolę rozgraniczenia między tematami. Artysta sporządzał zawsze scenariusze do swoich wystaw, traktując prezentowane obrazy jako jedną spójną całość.

Podobny temat podejmują artyści tacy jak Zbigniew Gostomski i Jan Berdyszak, poświęcając blejtram na rzecz formy. Tworzą płótna o kształtach niekonwencjonalnych: półkola z nierównościami, półkola łączone ze sobą w sposób asymetryczny etc.

U Gostomskiego naciąganie płótna staje się sztuką samą w sobie. Rezygnując z tradycyjnego blejtramu, tworzy według własnego konceptu struktury, które stanowią formy z nierównościami, naciągając na nie płótno powoduje, że potęgują one efekty reliefu formy i rysunku.

Jan Berdyszak pierwszy stworzył płótna z pustymi przestrzeniami, stając się światowym prekursorem w rewolucji przestrzeni obrazu: najważniejszy punkt obrazu, w którym się tradycyjnie gromadzą linie i treści, zostaje wycięty. Dzieło traci swą konwencjonalną granicę, już nie ma blokad wymiarów materii - powstaje obraz wewnętrzny przez grę perspektyw i cieni. Wymykając się z tradycyjnej definicji, dzieła Berdyszaka nie można traktować, jako obraz w klasycznym ujęciu, chociaż, nie można go tez zakwalifikować do trójwymiarowej rzeźby. W istocie, paradoksalnie, tworzą one nową definicję obrazu, jako bezwymiarowej formy, która jest otwarta na działanie w nieskończonych przestrzeniach.

Pojawili się również twórcy, którzy zaczęli pracować nad efektami sztuki optycznej. Tak było w przypadku Jana Ziemskiego, który tworzył struktury za pomocą drewnianych listewek wygiętych lub zakrzywionych w różnych kierunkach, często poukładanych rytmicznie. Listewki te tworzyły różne efekty optyczne i ruchowe. W pracach artysty zawsze dominuje forma: przenikające się struktury potęgują efekty optyczne. Formy Jana Ziemskiego są tworzone przez sieć drewnianych listewek, oko widza śledzi kształty pojawiające się i znikające na przemian w zależności od obranej pozycji obserwacji, odkrywając coraz to nowe ruchome, przestrzenne obszary.

Andrzej Nowacki w latach 80 tych interesował się sztuka konstruktywizmu. Od lat 90 tych będąc pod wpływem Bridget Riley i japońskiej filozofii Iki, zredukuje formę na rzecz linii. Fascynowała go również teoria Josefa Albersa Interaction of color, artysta tworzy rytm linii o bardzo kontrastowych kolorach, formując kilka grających ze sobą kształtów. Nie znając prac Jana Ziemskiego , Nowacki buduje drewniane konstrukcje, na które przykleja deseczki poukładane rytmicznie obok siebie. Analizując jego dzieła, odbiorcy skonfrontowani są z pytaniami: co tak naprawdę tworzy formę w umyśle ludzkim? Jak określić kształt z lin, które go tworzą? Jak nasz umysł buduje ograniczenia form które spostrzega?

Ryszard Winiarski operuje bardzo minimalistyczną paletą barw; najczęściej jest to gra białych i czarnych kwadratów, które są odpowiednikiem matematycznego systemu binarnego. Winiarski ustawia je, wykorzystując różne algorytmy. O jego twórczości mówi się, że plastyczne wykresy losowych przypadków nie są dziełami sztuki, ale nieustanną rozprawą o metodzie. Artysta zastanawia się nad sensem formy: dlaczego w tym miejscu jest czarny punkt, a gdzieś indziej nie ma go. Jego koncepcja sztuki oparta jest na matematycznych rozważaniach; są to ciągłe zderzenia informacji i obrazu. Artysta zainteresowany jest nade wszystko procesem tworzenia, odsuwając na bok zagadnienia estetyczne. Jego sztuka konceptualna opiera się na kalkulacji naukowej, w którą wplata się przypadek.

Tomasz Kawiak również pochyla się nad pytaniem, z czego składa się forma. Artysta traktuje ten problem w sposób konceptualny, zastanawiając się nad samym gestem przy tworzeniu formy, nad rozwiązaniem matematycznym kryjącym się za rysunkiem linii. Przymocowując pędzle w pewnym stałym nieruchomym punkcie obrazu, wprawiając je w ruch, zakreśla formy półkola farbą, aby następnie powrócić do pozycji wyjściowej. Autor głosi idee determinizmu, racjonalizmu matematycznego, który zawarty jest w geście i formie. W sztuce Tomasza Kawiaka forma jest rezultatem pewnej zimnej konwencji matematycznej, deterministycznej, odleglej od zaangażowania świata sztuki. To rodzaj moralnego grzechu, który podważa sens natury tworzenia gestu. Jest to przykład sztuki niepokojącej, w której artysta dotyka idei fatalności. Odbiorcy identyfikują się z narzędziami umieszczonymi na obrazie, z wykonywanymi, powtarzającymi się ruchami, by w końcu dojść do wniosku, że to oni sami stali się więźniami, zaprogramowanego każdego gestu.

Sztuka formy, to sztuka kwestionowania kodów estetycznych, sztuka dotykania istoty kompozycji i tworzenia własnej wersji tych kodów i ich esencji. Polscy artyści tworzący w latach okresu socjalizmu, żyjąc w sytuacji ciągłej opresji, potrafili w sposób zaskakująco twórczy odpowiedzieć na pytania związane z łamaniem kodów estetycznych. W istocie, sztuka formy jest najbliższa sztuce graficznej; ta zaś, rozwinęła się w latach 60-tych w polską szkołę plakatu uznaną za najbardziej  nowatorską na arenie międzynarodowej.

Pomimo tak znaczących artystów, polskiej sztuce współczesnej nie oddaje się należytego miejsca, na które w pełni zasługuje. Dlatego, tak bardzo ważne jest jak najczęstsze wystawiennictwo i propagowanie polskich twórców, zachęcanie do inwestowania, aby nasz wkład w dorobek współczesnej sztuki międzynarodowej nie został pominięty i zapomniany. Od lat tym tematem zajmuje się Pan Wojciech Fibak, który wykształcił dzięki swojej kolekcji niemałe już grono entuzjastów i zbieraczy, a dzięki działalności Galerii Kolekcji Fibak czy udostępnianiu swych zgromadzonych dzieł w muzeach publicznych, od lat buduje wśród widzów wrażliwość na współczesną sztukę polską.

 Kurator wystawy

Max Mogan Gielniewski

X

NEWS

MARZENA TUREK GAŚ / MATU/ Malowanie ruchem / Painting in Motion with Roller-Skates

2017-03-09 00:00 do 2017-03-22 17:30

Wystawa MaTu przedstawia monumentalne obrazy stworzone w unikatowy sposób. MaTu to pierwsza na świecie artystka, która stworzyła unikatowe, wielkoformatowe obrazy za pomocą wrotek, zastępując nimi pędzel malarski. Geneza idei Malowania Ruchem sięga jej dzieciństwa. Od 7 roku życia fascynowała ją muzyka, jazda figurowa na lodzie i kolory. Artystka rozwijała swoją ideę tworząc coraz większe obrazy. Gdy nie mogła już sięgnąć ręką płótna, zaczęła kłaść je na podłożu bez krosien, by swobodnie móc w nie wchodzić. W 2006 roku MaTu połączyła sztuki plastyczne z muzyką, ruchem, filmem i przestrzenią, tworząc unikatowy, multimedialny, wielowymiarowy performance malarski. Skonstruowała specjalny kostium do malowania z podajnikami farby, które prowadziły kolory prosto pod kółka wrotek. Poruszając się w takt muzyki artystka rozprowadza farbę kółkami tworząc ekspresyjną sieć coraz bardziej splątanych linii-śladów, linii-odcisków. MaTu wyraźnie daje do zrozumienia, że równie istotny jest dla niej estetyczny efekt pracy, jak i sam proces twórczy. Odmieniła tym samym stereotypową postawę malarza zamkniętego w pracowni, siedzącego przy sztalugach, na artystę witalnego, malującego w ruchu, tworzącego „live” na oczach widzów. To malarstwo wymaga treningu i fizycznej kondycji, gdyż angażuje całe ciało artystki podczas tworzenia wielkoformatowych płócien, podobnie jak podczas sportowego wysiłku. Największe płótno z tej serii zatytułowane By Night o wymiarach 200 m² powstało nocą w samym sercu stolicy, w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie w 2007 roku. W trakcie pracy nad obrazem artystka dokumentuje etapy malowania fotograficznie i filmowo. Obecnie, po 10-u latach od stworzenia pierwszego dzieła w tej technice, sporządziła staranne reprodukcje wielkoformatowych płócien, by oryginały podzielić na mniejsze obrazy – układające się w cykle, ale stanowiące zarazem odrębne dzieła, które możemy oglądać dziś w Galerii Kolekcji Fibak.

WIĘCEJ

JAN DOBKOWSKI " OD CYBISA DO NOWEGO JORKU"

2016-12-16 18:00 do 2017-01-21 19:00

Wernisaż wystawy: 16 grudnia 2016 r. o godz. 18.00
Kurator: Janusz Zagrodzki

"To już nie jest polskie malarstwo, to pachnie Nowym Jorkiem". - Andy Warhol przed obrazami Fangora i Jana Dobkowskiego w domu Wojciecha Fibaka, lata 80.

WIĘCEJ

Wojtek Fibak i Ania Mucha

NOC MUZEÓW W GALERII FIBAK/ WYSTAWA THE KRASNALS/ JESW/ŻYDZI

2016-05-14 14:30 do 2016-05-15 01:30

Prezentujemy kila zdjęć z tegorocznej Nocy Muzeów.

WIĘCEJ

NOWA ODSŁONA KOLEKCJI WOJCIECHA FIBAKA

2016-01-28 16:45

Zainspirowani kolorem prac Sławomira Marca (które do 5 lutego wciąż można oglądać w galerii!) stworzyliśmy nową odsłonę kolekcji Wojciecha Fibaka myśląc właśnie o kolorze.

WIĘCEJ

obecna ekspozycja

2015-03-21 23:30

WIĘCEJ

X

KONTAKT

  • Galeria Kolekcji Fibak
  • Krakowskie Przedmiescie 5
  • 00-068, WARSZAWA
  • tel: +48 22 320 02 54
  • tel/fax: +48 22 320 02 97
  • e-mail: